f

Europejskie Centrum Pamięci i Pojednania - Eksponat miesiąca grudnia

Fot. arch. ECPiP

„Lista ofiarodawców dla więźniów w Pustkowie”

Grudniowym eksponatem miesiąca jest „Lista ofiarodawców dla więźniów w Pustkowie” z gromady Okonin. Lista ta została sporządzona prawdopodobnie w 1943 r. przez Stefana Ożoga z Okonina (na liście pod numerem 44), właściciela młyna. Łącznie 74 osoby z tej gromady zdecydowały się wówczas przekazać na rzecz więźniów obozu pracy w Pustkowie 351,5 kg pszenicy oraz 50 złotych.

W tamtym okresie czasu, raz na tydzień inna gromada, wchodząca w skład ówczesnego powiatu dębickiego przeprowadzała zbiórki żywności i dostarczała je do Dębicy. Dary z żywności składali również mieszkańcy tych powiatów, z których znaczniejsza liczba więźniów osadzona była w Pustkowie. Dotyczyło to zwłaszcza byłych powiatów rzeszowskiego, jasielskiego, łańcuckiego i jarosławskiego. Pomoc dla więźniów organizowały też różne instytucje, m. in. Okręgowa Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa w Rzeszowie, która dostarczała do obozu nadwyżki towarów: kaszy, mąki i innych wiktuałów wytworzonych poza kontrolą okupanta. Dodatkowo z wypracowanych nadwyżek spółdzielnia dostarczała do Pustkowa około 300 bochenków chleba i ok. 150-200 kg kaszy jaglanej lub jęczmiennej. Równocześnie, od zimy 1942/43 do końca istnienia obozu, raz w tygodniu do tejże spółdzielni rodziny więźniów przynosiły paczki żywnościowe dla nich. Był w nich tłuszcz, chleb, cebula i czosnek. W związku z tymi dostawami wyżywienie więźniów znacznie się poprawiło. Indywidualne paczki po kontroli esesmanów i oberów oraz po zabraniu przez nich niektórych lepszych rzeczy, dostarczane były osadzonym, zaś resztę przekazywano do kuchni obozowej. Więźniowie zaczęli otrzymywać, zwłaszcza w niedzielę,  zupę mięsną, pęczak oraz fasolę.

Od września 1942 r. do marca 1943 r. wyżywienie więźniów było głodowe. Zawierało ono około 1200 kalorii na dzień, gdy przy tak wytężonej pracy jaką wykonywali, potrzeba było ponad 4 tysięcy kalorii. Na śniadanie więźniowie otrzymywali wojskowy chleb na pięć osób, kilka gram margaryny lub sztucznego miodu oraz pół litra kawy z łubinu. Na obiad i kolację po 1 litrze zupy z brukwi lub kartofli. Zdarzały się wypadki śmierci głodowej. Więźniowie, by ratować się przed śmiercią, w miarę możliwości zabierali przynoszone do kuchni jarzyny, chociaż ryzykowali życiem, gdyż groziła za to kara śmierci. Pewnym uzupełnieniem pożywienia była uzyskana nielegalnie od najemnych polskich robotników cebula, czosnek, czasem kromka chleba i trochę tłuszczu. Sytuacja poprawiła się dopiero po uzyskaniu zezwolenia na dostarczenie przez Polski Komitet Opiekuńczy w Dębicy dodatkowego pożywienia. Z początkiem stycznia 1943 r. Helena Jabłonowska, stojąca na czele Komitetu udała się do komendy poligonu SS i uzyskała od niej pozwolenie na dostarczanie do obozu dodatkowej żywności i leków. Raz w tygodniu w środę kilkoma furmankami przywoziła ona do obozowej kuchni dostarczone przez rodziny więźniów paczki oraz ważące po kilka ton dary społeczeństwa. Można wyraźnie stwierdzić, że pomoc Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Dębicy pozwoliła wielu więźniom w Pustkowie na przeżycie obozu. Dzięki interwencji Jabłonowskiej komendant obozu od wiosny 1943 r. zezwolił na pisanie listów i otrzymywanie ich od rodzin. Jednak były one cenzurowane przez administrację obozu.

W tym okresie czasu Niemcom coraz bardziej zależało na zdobyciu jak największej siły roboczej. 20 stycznina 1943 r. inspektor obozów koncentracyjnych wydał komendantom obozów koncentracyjnych polecenie zmniejszenia śmiertelności w podległych im obozach oraz utrzymania siły roboczej na stałym poziomie. O tym B. Voss - komendant poligonu SS niewątpliwie wiedział. Przeprowadził on później w obozie wizytację i od tego czasu stosunki bytowe więźniów zaczęły się poprawiać. Po przeprowadzeniu wyżej wspomnianej wizytacji rozpoczęto przystosowanie obozu do potrzeb ludzkich. Uszczelniono baraki, pokrywając ściany drugą warstwą desek i izolując mchem. Ułożono w nich podłogi z dyli i wprawiono okna. Wewnątrz, w miejsce wspólnych dwukondygnacyjnych ław do spania, sporządzono trzykondygnacyjne prycze. Więźniowie otrzymali sienniki, koce i podgłówki, których poprzednio nie mieli. Wybudowano łaźnię z prysznicami i wprowadzono cotygodniową kąpiel oraz zmianę bielizny. W barakach urządzono umywalnie.  Wybudowano dwie latryny. Pod koniec istnienia obozu urządzono w barakach ustępy i przeprowadzono kanalizację obozu.

Przedstawiony eksponat niezwykle wzbogacił zbiory Ekspozycji Historyczno – Dydaktycznej przy Górze Śmierci. Lista ofiarodawców została spisana na dwóch stronach kartki formatu A4, czarnym atramentem. Dokument ten posiada liczne przetarcia na krawędziach zewnętrznych i zagięciach oraz kilka niewielkich plam, drobnych ubytków i zagięć. Pomimo tego jest czytelny.

Dar Pana Mieczysława Ożóg