f

Europejskie Centrum Pamięci i Pojednania - 78. rocznica utworzenia obozu pracy przymusowej dla Polaków - 16.09.2020 r.

DSC 0105
Pomnik „PAMIĘCI POMORDOWANYCH PRZEZ HITLEROWCÓW W OBOZIE ZAGŁADY PUSTKÓW W LATACH 1940 – 1944”
znajdujący się na Górze Śmierci w Paszczynie (pomnik główny).
foto. Archiwum ECPiP

Również w tym roku obchodzimy bolesną rocznicę utworzenia przez Niemców, na terenie poligonu SS SS Truppenübungsplatz Heidelager, obozu pracy przymusowej dla Polaków.

Po wymordowaniu jeńców radzieckich, obóz pod Królową Górą przez około sześć miesięcy stał pusty. Dopiero w sierpniu 1942 r. wprowadzono do niego więźniów żydowskich, którzy przebywali tam do czasu wysiedlenia. 16 września 1942 r. w barakach opuszczonych przez Żydów został utworzony następny obóz — pracy przymusowej dla Polaków.
Pierwszym sprowadzonym do Pustkowa transportem więźniów był tzw. transport lubelski. Hitlerowskie władze dystryktu lubelskiego w zamiarze sterroryzowania ludności przed zamierzonym jej wysiedleniem, a także zabezpieczenia się przed działaniem partyzantki, przeprowadziły w pierwszej dekadzie września 1942 r. szeroko zakrojone terrorystyczne akcje w ówczesnych powiatach: Janów Lubelski, Kraśnik, Biłgoraj, Krasnystaw, Zamość, Opole Lubelskie, Bełżyce, Radzyń Podlaski. W łapankach aresztowano znaczną liczbę mieszkańców tych powiatów, zwłaszcza wsi Żdziłowic, Białej Poduchownej i kilku innych, po czym wywieziono ich do Lublina, najpierw do obozu przy ulicy Krochmalnej, a następnie do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Tam 15 września 1942 r. zorganizowano transport liczący 1100 więźniów z przeznaczeniem do obozu w Pustkowie. Dołączono do niego 100 więźniów — głównie kryminalnych z więzienia na Zamku w Lublinie, przeznaczonych na więźniów funkcyjnych tego obozu. Wszystkich załadowano do wagonów towarowych z zakratowanymi drutem kolczastym okienkami i wysłano do stacji Kochanówka. W drodze, korzystając z bardzo ciemnej nocy i padającego deszczu, więźniowie w niektórych wagonach usuwali w okienkach kraty i uciekali. Do celu dojechało 1058 więźniów.
Na stacji przejęli ich esesmani z Pustkowa i trójkami prowadzili do obozu. Wyprowadzono z niego wysiedlonych właśnie z obozu Żydów. Maszerujący wyminęli ich kolumnę prowadzoną na stację kolejową. W trakcie marszu do obozu esesmani bili więźniów pejczami oraz kołkami, nie mogących nadążyć rozstrzeliwali. Zginęło ich wówczas około siedmiu. Zwłoki zostały zaniesione przez współtowarzyszy do obozu. Po doprowadzeniu na miejsce, zamknięto ich w barakach, bowiem na placu apelowym esesmani Kops i Frenkel rozstrzeliwali właśnie chorych Żydów. Przybyli więźniowie oglądali to ukradkiem. Mieli przedsmak tego, co ich czeka.

Źródło: Zabierowski S., Pustków hitlerowskie obozy wyniszczenia w służbie poligonu SS, Rzeszów 1981, s.85-86

OBÓZ PRACY PRZYMUSOWEJ DLA POLAKÓW

We wrześniu 1942 r. w Pustkowie został utworzony obóz pracy przymusowej dla Polaków. Pierwszy transport więźniów, ok. 1100 osób, przybył 16 września 1942 r. z Lubelskiego. Polscy więźniowie, podobnie jak żydowscy i jeńcy radzieccy, pracowali przy budowie infrastruktury wojskowej na terenie poligonu. Narażeni byli na szykany, represje oraz bicie ze strony strażników obozowych.
Pełna urzędowa nazwa nowo zorganizowanego obozu polskiego brzmiała „Waffen SS Polenzwangsarbeitslager – SS Truppenübungsplatz Heidelager”. Pierwszym dowódcą obozu był SS haupsturmführer Wilhelm Schitli. Kierował on obozem do lata 1943 r. Jego następcą został SS untersturmführer Kurt Klipp. Chociaż, dowódca obozu ustalał główne zasady jego funkcjonowania i wydawał decyzje w najważniejszych sprawach, jednak życiem obozu na bieżąco kierował tzw. „rapportführer” - raportowy. Został nim Ernst Kops. Historię obozu pracy przymusowej dla Polaków można podzielić na dwa okresy. Pierwszy od 16 września 1942 r. do końca marca 1943 r., drugi natomiast od kwietnia 1943 r. do lipca 1944.

Lotnicza fotografia Obozow pracy przymusowej
Lotnicze zdjęcie obozów pracy przymusowej Pustkowa
(Narodowe Archiwum Wielkiej Brytanii)

W pierwszym okresie istnienia obozu organizacja życia obozowego nie odbiegała od tej, jaka istniała w obozie pracy dla Żydów. Więźniowie otrzymywali głodowe wyżywienie. W barakach nie przestrzegano higieny, do snu układano się w ubraniach, w których pracowano w ciągu dnia. W ostatnich tygodniach 1942 r. w obozie zapanowała epidemia tyfusu i czerwonki. Więźniowie zaczęli masowo umierać. Śmiertelność przekraczała 20 osób dziennie. Ciała zmarłych palono na Górze Śmierci. „Kierownikiem” paleniska krematoryjnego był Hans Hamann. Paleniem zwłok zajmowali się sami więźniowie, wybierani przez esesmanów. 20 stycznia 1943 r. inspektor obozów koncentracyjnych Richard Glücks wydał komendantom obozów polecenie zmniejszenia śmiertelności w podległych im obozach oraz utrzymania siły roboczej na stałym poziomie. Komendant poligonu Voss przeprowadził wizytację, na skutek której stosunki bytowe więźniów uległy względnemu polepszeniu. Wewnątrz baraków sporządzono trzykondygnacyjne prycze. Więźniowie otrzymali sienniki, podgłówki i koce. Wprowadzono cotygodniową kąpiel i zmianę bielizny. W barakach urządzono umywalnie i dwie latryny. Zezwolono na przyjmowanie paczek żywnościowych i pisanie listów.
Ubrania więźniów od samego początku oznaczone były literą P i numerem obozowym. Oba te oznaczenia noszono na lewej piersi i prawej łopatce przyszyte do odzieży wierzchniej. Z czasem wprowadzono tzw. winkle - trójkąty, których kolor zależał od przyczyny zamknięcia w obozie. Więźniowie polityczni nosili trójkąty czerwone, uchylający się od pracy- czarne, zielone- ci, którzy naruszyli przepisy karne, białe- przyczyny nie znane.
Od początku kwietnia 1943 r., w drugim okresie funkcjonowania obozu, przybywały kolejne transporty więźniów z różnych miejscowości na obszarze Polski m. in. Tarnowa, Warszawy, Krakowa, Nowego Sącza, Rzeszowa, Miechowa i Sanoka. Osadzano ich w stale rozbudowującym się obozie. Wśród więźniów znajdowały się także kobiety, głównie więźniarki polityczne, dla których wyodrębniono dwa baraki. Jeden stanowił blok mieszkalny, drugi zaś miejsce pracy. Kobiety pracowały głównie w obozowej szwalni oraz w pralni i kuchni. Od kwietnia 1943 r. formowano również transporty, którymi wywożono więźniów z Pustkowa.

Mapa pochodzenia wiezniow obozu dla PolakowŹródło: Zabierowski S., Pustków hitlerowskie obozy wyniszczenia w służbie poligonu SS, Rzeszów 1981

Mimo względnego polepszenia warunków bytowych, niezmiennie trwała wyniszczająca praca, a wyczerpanym organizmom dokuczały choroby. Bicie i znęcanie się nad więźniami było na porządku dziennym. Więźniowie codziennie szli do pracy do pobliskiego lasu otoczeni strażą niemiecką i psami. W marszu kazano więźniom śpiewać, a którzy nie śpiewali był rozkaz padnij- powstań, biegiem marsz, a psy szarpały tym więźniom ciało. Praca była przy budowie wielkiej strzelnicy, a podczas pracy nie wolno było ani minuty odpocząć, a gdy który z więźniów odpoczął był zaraz bity pałami i kopany butami przez hitlerowców [Relacja Józefa Tkaczowa, Archiwum Muzeum Regionalnego w Dębicy, teczka nr 22, sygn. 1]. Wszystkie prace odbywały się przy zastosowaniu podziału więźniów na tzw. komanda – zwarte grupy robocze pod jednym kierownictwem. Było kilka komand stałych, pozostałe zaś tworzone były doraźnie. Raportführer lub Lagerälteste przydzielał więźniów do poszczególnych komand. Największe komando budowało wielką strzelnicę. Liczyło ono ponad 800 więźniów i było pilnowane przez około 50 strażników. Do stałych komand należały też te, które pracowały w tartaku w Ociece, czy w wojskowych magazynach gospodarczych. Z grup tworzonych do wykonywania poszczególnych prac największa stanowiła komando „Blizna”, odpowiedzialnych za wykopy ziemne i prace betoniarskie, w okresie budowy wyrzutni rakiet w miejscowości Blizna.
W lipcu 1944 roku wraz ze zbliżaniem się Armii Radzieckiej dowództwo zadecydowało o ewakuacji obozu w głąb Niemiec. 27 lipca wywieziono z Pustkowa ok., dwa tysiące więźniów polskich, w tym blisko 200 kobiet. Kobiety trafiły do obozu w Ravensbrück, a mężczyźni do Oranienburga i Sachsenhausen.

DSC 0111 1
Pomnik pamięci polskich ofiar niemeickiego obozu pracy przymusowej Pustkowa
ufundowany przez Gminę Dębica

Na podstawie zachowanych dokumentów szacuje się, iż w okresie funkcjonowania obozu, na skutek biologicznego wyniszczenia, egzekucji i rozstrzeliwań zginęło conajmniej 2500 Polaków.